Przerwa!!!
Nie mam czasu żeby prowadzić ta stronę gdyż mam zbyt dużo spraw na głowie
ale oczywiście nie chodzi tu o szkołę bo kto by się nią przejmował.
Pracuje cały czas nad nową stroną zespołu "PANtEGO" i trzeba
stwierdzić że fajna wyszła :] a pozatym trzeba się wziąć i napisać jakieś
nowe kawałki i muzykę bo demko przydało by się nagrać ;] Więc I'm off.
straciłem rachubę czasu ale wiem ze jest 23:05 ;]
Żyć nie umierać!!!
5 pałek na czysto z angielskiego widać że pierwszy raz w życiu będę
musiał posmakować zagrożenia (pomijając w pierwszej klasie zagrożenie z PO
:D)... ale damy radę, choć ciężko będzie bo gość się na mnie uwziął za
to że nie chodzę do szkoły na jego lekcje i chyba też za to ze byłem z nim
zbyt szczery wie że pije, palę i często chodzę do pubów... Dobrze ze nie
wie ze zdarza mi się jarać ;] Będzie trzeba się wziąć do nauki niestety :/
ale dobra przejdźmy do przyjemniejszych rzeczy... łączymy przyjemne z pożytecznym...
idę dziś do pubu z kumplami pouczyć się anglika ;] przy piwie się lepiej myśli
;] 20 kwietnia koncert w XXI LO ...Wino przed, 1 lówka... jak Adi załatwi ;] i
zobaczycie co się będzie działo ;] 30 kwietnia ognisko na Wzgórzach, czy nie
wiem gdzie to jest ważne że w okolicach ;] po prostu żyć nie umierać ;]
18.04.05r 14:35
...!?
Musze stwierdzić że czasem zdarza mi się
pierdolić i chyba zaczynam ale sam nie wiem dlaczego jakoś tak :] Ale tak czy
siak przeszło mi i nie wiem po co to pisałem ale napisałem bo nie chce więcej
zawodów ale znów wiosna zaczęła bić w oczy innym światłem... mam teraz
tylko jeden cel... ale nie powiem jaki rock'n'roll 20 kwietnia to będzie
taki hardkor jakiego jeszcze nie miałem tyle mogę powiedzieć!!!!
22.03.05r 22:46
Albo w jedną albo w drugą...
Wiosna niby piękny czas a ja mam same
problemy...21.03.05r poniedziałek umówiłem się z kumplem ze pojadę do
Rotundy, z całą ekipą ok. 10 osób że pójdziemy do Carpe Diem II i co się
okazało?? Do Rotundy pojechałem sam i nic nie załatwiłem, gdyż sprzedaż
biletów na Pidzame została zawieszona z powodu choroby pracownika... do pubu
poszłem z siostrą która akurat szczęśliwym trafem była na Rynku... Wystałem
się 40 minut czekając na 2 osoby... reszta stwierdziła że nie może bo ma wywiadówkę
ale poprzedniego dnia zarzekali się że pójdą... Gdybym zdarzyło się to
pierwszy raz jakoś bym to przebolał ale to nie jest pierwszy... Ludzie mnie
olewają z góry na dół... Ja nie lubię niejasności więc zapytam
wprost i oczekuje prostej odpowiedzi... Czy wy chcecie się ze mną zadawać czy
po prostu boicie mi się powiedzieć że mnie olewacie że jestem pojebany i nie
chcecie ze mną wychodzić... Chce się dowiedzieć ja jestem prostą osobą i nie
lubię jak ktoś owija mi w bawełnę... Nie obrażę się a będę miał jasność i przynajmniej nie zawiodę się na ludziach tak jak to
teraz... W dodatku dzisiaj byłem w Rotundzie i bilety są do nabycia w dniu
koncertu od 17:30 będzie się trzeba wystać... Już wiem że ta wiosna będzie
dla mnie jedną z najgorszych przynajmniej tak się zapowiada... Nie lubię
takich sprawy które akurat teraz mnie dotyczą... chyba za bardzo liczę na
innych...
22.03.05r 16:56
Kolejna paranoja w mojej głowie!
Znów chaosu igrzyska pochłonęły moją głowę...znalazłem
podłoże swoich problemów... z jednej strony dobrze jednak z drugiej...!? Żyje
w zupełnie innym świecie niż moim znajomi może niektórzy mają podobne poglądy
do mnie ale to nie to samo... Żyje jakby na innej planecie...gdzie ludzie stoją
obok mnie...nie ze mną gdyż nie potrafią podporządkować się pode mnie, a
ja nie potrafię podporządkować się pod nich ...Nie chce mi się w sumie o
tym pisać... gdyż to jest pętla która cały czas wraca na swoje miejsce...
Żyje sam znajdując za każdym razem innych znajomych lecz oni i tak przemijają
jak pory roku... nic nie jest wieczne lecz rozbija mnie to iż ja się w ogóle
nie zmieniam bo nie mam przed kim?? dlaczego? bo nie działa na mnie presja
otoczenia... Gdybym wziął namiot wyjechał w góry zaszył się w lesie i tak
nikt by nie zauważył że zniknąłem... to byłby ten sam świat w którym
nikt by się do mnie nie dobijał... Moje życie jest teraz zbyt spokojne nie
mogę się podporządkować pod spokój bo to już nie będzie to samo a ja nie
chce zmieniać tego co jest było i będzie....Podsumowywując ja chyba nie
pasuje do tego świata..........
Dopisano później:
Ale ja głupi jednak jestem (Ramzes mówi goopi) nie zważajcie na to co
pisze bo pojebany jestem wybiorę się chyba do psychiatry wyczaiłem że jest
na ul.Krakowskiej 39... to co napisałem to prawdą jednak gdybym się tym
przejmował to bym się pogrążył i dopiero wtedy przestałbym być taki jaki
jestem a tak to mam przynajmniej o co walczyć...i mam wyznaczony cel mojej
wizyty na tej nieznanej planecie :D:D:D
19.03.05r
12:10
Jak mogę grać pesymistyczną muzykę będąc
niepoprawnym optymistą!?
Dlaczego gram w zespole który ma
pesymistyczne testy? Dlaczego gra nie sprawia mi radości? Dlaczego na próbach
odliczam tylko czas do wyjścia? Jestem niepoprawnym optymistą nie potrafi odnaleźć
się w pesymistycznym świecie. Nie potrafię unieść się. Nie potrafie grać
tak aby dawało mi to przyjemność... A o to chyba chodzi... Chce swoją grą
ukazać rzeczywisty obraz świata ale w optymistycznym spojrzeniu... Chce
optymizmem podbudowywać do działań, do szaleństwa, do radości, do łamania
wszystkich barier... Tak aby muzyk stała się akumulatorem doładowywującym
energię dzięki swojej mocy przebicia... Chce grać tak by wyzwolić w sobie
nieobliczalna muzykę która będzie płynęła ze mnie tylko ze mnie;] Chce
ukazać inny obraz świata... Wszyscy piszą jak jest źle, korupcja, anarchia,
lecz czy nie można napisać tego inaczej, to my kształtujemy świat, to my
kształtujemy rzeczywistość, to my zmieniamy świat!!! Możemy robić wszytko
co nam się podoba i żyć w świecie jakim nam się podoba... Ja potrzebuje w
muzyce buntu, wolności, agresji, rzeczywistości i optymizmu czy go znajdę w
Monolicie? nie wiem zobaczymy... a jeśli nie to sam będę tworzył to co chce.
To co żywnie mi będzie się podobało. I będę wtedy wiedział ze spełniam
się w pełni w tym co robie!!!
02.03.05r 20:56
Czuje się wolny, więc dlaczego trzymają
mnie ściany...
Umarłem... Zabierając wszystkie wspomnienia do grobu... Trumna nie jest jednak
zamknięta... Otworzyłem wieko wyrywając się z monotonni... Tańczę na swoim
grobie zapominając o słabościach... Widzę swoją przeszłość, widzę
przyszłość i wiem ze za 3 dni zmartwychwstanę by wydostać się z tych 4 ścian
i wzlecieć w przestworza porywając się w wir marzeń... Chciałbym wziąść
parę rzeczy i ruszyć w podróż do nikąd autostopem bez zobowiązań bez
ograniczeń... Chcę zrobić coś czego nikt jeszcze nie zrobił... Chce być
nieobliczalny (a może już jestem) Zawsze chciałem zobaczyć śmierć :] kto
mnie odratuje jeśli przedawkuje?? Chce tańczyć, śpiewać, grać na gitarze,
wyskoczyć przez okno, roztargać swoja koszulkę chce żyć tak jak żyłem ale
wciąż trzymają mnie ściany... Te 4 pomarańczowe ściany monotonni... lecz
ja wygram tę walkę jeszcze tylko 3 dni i zobaczycie jak się zmienię a może
się niezmienię lecz pobudzę... będę biegał i skakał po ławkach jak
nienormalny który wyszedł z wariatkowa ;] zobaczycie
:)
01.03.05r. 19:54
Zmiany, zmiany i jeszcze raz zmiany
Zmieniłem także adres bloga www.ivellios.extazy.pl
raczej już nie będzie istniał przenoszę się tutaj gdyż nie nawidzę serwerów
blogowych :D Tak czy siak moje szalone życie znów zaczyna się od nowa ;]
28.02.05r. 10:12